Myslovitz
Z rozmyślań przy śniadaniu

Sony Music Entertainment Poland

Rok wydania1997

  1. Zwykły dzień Lyrics Credits 3:10
    Do fontanny wrzucam grosz
    Na rowerze ktoś
    Rekord bije swój
    Ktoś oczyścił brudny staw
    Ktoś przekroczył wpław
    Rzekę wspomnień złych
    Dzień zwykły dzień
    Deszcz na twarzy
    Czarno biały film komedia
    Ludzi w kinie tłum
    Dzień zwykły dzień
    Deszcz na twarzy
    Czarno biały film komedia
    Ludzi w kinie tłum
    Gdzieś o pięćset kroków stąd
    W ręku niesie ktoś
    Pełno rónych spraw
    Może kupił sobie psa
    Może lepiej lwa
    Kobiet będzie w bród
    Dzień zwykły dzień
    Deszcz na twarzy
    Czarno biały film komedia
    Ludzi w kinie tłum
    Dzień zwykły dzień
    Deszcz na twarzy
    Czarno biały film komedia
    Ludzi w kinie tłum
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  2. Scenariusz dla moich sąsiadów Lyrics Credits 3:10
    Kiedy powrócisz już ja będę czekał
    Ulicą pójdę wzdłuż kupię gazetę
    Zabiorę z sobą psa usiądę na ławce
    Skończę scenariusz by gotowy był
    Wieczorem wieczorem przed mym domem
    Wystawię ekran i wyświetlę film
    Coś o mnie i o tobie
    Będę leczył chore sąsiadów sny
    Z nieba przyleciał mój wielki przyjaciel
    Kiedy lądował ja jadłem kanapkę
    Wyśnił że chyba jest chorym człowiekiem
    Usiądź wygodnie i nie martw się bo
    Wieczorem wieczorem przed mym domem
    Wystawię ekran i wyświetlę film
    Coś o mnie i o tobie
    Będę leczył chore sąsiadów sny
    Wieczorem przed mym domem
    Wystawię ekran i wyświetlę film
    Coś o mnie i o tobie
    Będę leczył chore sąsiadów sny
    Wieczorem przed mym domem
    Wystawię ekran i wyświetlę film
    Coś o mnie i o tobie
    Będę leczył chore sąsiadów sny
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  3. Przebudzenie Lyrics Credits 3:15
    Zapomniałem zrobić wczoraj
    Tego co miałem zrobić dziś
    Bardzo wcześnie
    Kiedy wstałem
    Mój świeży umysł nagle znikł
    Wpatrzony ciągle w mleczną zupę
    Połykam ostatni dym
    Tak wiele znowu dziś straciłem
    A może by tak
    Poddać duszę chemicznym środkom
    A do mózgu podpiąć prąd
    Poddać duszę chemicznym środkom
    Aby zrozumieli mój własny błąd
    Na ulicy szukam śmieci
    Którymi mógłbym wyżywić mózg
    Nie pomaga mi szacunek
    I tak długo nie mogę już
    Wpatrzony ciągle w mleczną zupę
    Połykam ostatni dym
    Tak wiele znowu dziś straciłem
    A może by tak
    Poddać duszę chemicznym środkom
    A do mózgu podpiąć prąd
    Poddać duszę chemicznym środkom
    Aby zrozumieli mój własny błąd
    Błąd
    Mój własny błąd
    Błąd
    Poddać duszę chemicznym środkom
    A do mózgu podpiąć prąd
    Poddać duszę chemicznym środkom
    Aby zrozumieli mój własny błąd
    Błąd
    Mój własny błąd
    Błąd
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  4. Uciekinier Lyrics Credits 4:24
    I znów mój duch połyka lęk
    Jak martwy człowiek wchłaniam śmierć
    Nie widzę nic, nie słyszę nic
    Tracę puls i ciało swe
    Na drodze krzyż zatrzymał mnie
    Kazał mi żyć
    Pozwolił wstać, pozwolił iść
    Pozwolił mi być
    To czerwień jest kolorem krwi
    Maluje krwią na ciele mym
    I wbijam gwóźdź głęboko tak
    By poczuć siłę i poczuć strach
    Dotknij mnie i powiedz mi
    Pozwól mi iść
    I napisz krwią na ciele mym
    Że warto żyć!
    Stworzony by biec
    W pogoni za swoim dniem
    Przed lękiem uciec chcę
    By dalej żyć
    Stworzony, by biec
    Nie mogę zatrzymać się
    Na zawsze zostać chcę
    By dalej żyć!
    By dalej żyć!
    By dalej żyć!
    By dalej żyć!
    I znów mój duch połyka lęk
    Jak martwy człowiek wchłaniam śmierć
    Nie widzę nic, nie słyszę nic
    Tracę puls i ciało swe
    Chcę dalej żyć!
    Chcę dalej żyć!
    Chcę dalej żyć!
    Chcę dalej żyć!
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  5. Anioł Lyrics Credits 3:37
    Biały anioł z nieba spadł
    Spojrzał na mnie i wstał
    Całkiem nagi i piękny był
    Anioł tak jak ptak
    Na ulicy deptał strach
    Godził noce z dniem
    Człowiek wskazał na gardło swe
    Dławiąc się swym złem
    Czy kiedyś będę mógł być takim jak on
    I patrzeć prosto w śmierć
    Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem
    I godzić noce z dniem
    Na swe pióra przyjął krew
    A na zmysły ból
    Ponad ziemię uniósł go wiatr
    By istnieć tylko wśród gwiazd
    Czy kiedyś będę mógł być takim jak on
    I patrzeć prosto w śmierć
    Czy kiedyś będę mógł być białym aniołem
    I godzić noce z dniem
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  6. Margaret Lyrics Credits 4:04
    Stanąłem w drzwiach i upadłem na twarz
    Pierwszy raz zrozumiałem coś
    Kochałem swój cień
    Ja nie liczyłem się widzę
    Jak mój cień dogania mnie
    Moje ciało to rzecz
    Moja radość jeden dźwięk
    Zamknę oczy aby schować się
    Moje życie to wiatr
    Z moim cieniem jestem sam
    Ukryta twarz oznacza że wiesz
    Coś z czym nikt nie godzi się
    Dziwny sen
    Na ścianie plama krwi
    Białe światło chce do niego iść
    Moje ciało to rzecz
    Moja radość jeden dźwięk
    Zamknę oczy aby schować się
    Moje życie to wiatr
    Z moim cieniem jestem sam
    Moje ciało to rzecz
    Moja radość jeden dźwięk
    Zamknę oczy aby schować się
    Moje życie to wiatr
    Z moim cieniem jestem sam
    To wstyd to złość to dzień to noc to blask to cień to znak
    Że miłość jest tym czego chcę
    To wstyd to złość to dzień to noc to blask to cień to znak
    Że miłość jest tym czego chcę
    To wstyd to złość to dzień to noc to blask to cień to znak
    Że miłość jest tym czego chcę
    To wstyd to złość to dzień to noc to blask to cień to znak
    Że miłość jest
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  7. Filmowa miłość Lyrics Credits 2:46
    Maniakalny kolekcjoner min
    Mój ulubiony film
    Bohater dnia
    Lepiej będzie mi
    Nie mogę patrzeć na swój cień
    Nienawidzę się
    Ostatni raz
    Biorę pigułki przed snem
    Filmowa miłość
    Fikcyjna zdrada
    Morderczy środek na mój mózg
    Na mój ból na mój wzrok na mój słuch
    Na mój mózg na mój ból
    Na mój wzrok na mój słuch
    Pokrzywione myśli w głowie mej
    Bardzo chory dzień
    Ostatni raz
    Biorę pigułki przed snem
    Pamiętam noc
    Czułem mój perwersyjny lęk
    Wyjąłem broń
    Strzeliłem sobie w łeb
    Filmowa miłość
    Fikcyjna zdrada
    Morderczy środek na mój mózg
    Na mój ból na mój wzrok na mój słuch
    Na mój mózg na mój ból,
    Na mój wzrok na mój słuch
    Filmowa miłość
    Fikcyjna zdrada
    Morderczy środek na mój mózg,
    Na mój ból na mój wzrok na mój słuch
    Na mój mózg na mój ból
    Na mój wzrok na mój słuch
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  8. Z rozmyślań przy śniadaniu Lyrics Credits 2:31
    Znowu świt
    Wyczerpana noc
    Oczy gwiazd dawno zamknął wiatr
    Przemywając twarz uciszam gwar jeszcze ciepłych snów
    Gęsta mgła kryje senny świat
    Z nieba spadł anioł z twarzą psa
    Stary most stoi tam gdzie stał
    Wychodzę z domu i mówię sobie
    Że będzie to ostatni dzień kiedy jestem
    Pusty szept zalał pusty park
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  9. Przemijania Lyrics Credits 3:28
    Co pewien czas zmienia się wiatr
    Jesteśmy jak czarny dym
    Rozciągnięty nad światem tak
    Mały strach
    Kruchy gniew
    Strzepany z powiek pył
    Wypełnia pieśń o przyszłych dniach
    Kropla tu, szczypta tam
    Każdy z nas zostawia ślad
    Jak oddech fal i w muszli szum
    Obce z gwiazd
    Nocna ćma
    Żeś był kształt w klepsydrach zmian
    Strzelają tam gdzie przysypia wiatr
    Papapapa...
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  10. Dwie myśli Lyrics Credits 4:21
    W twojej szafie zamknę się
    Siądę w kącie i czekał będę
    Kiedy przyjdziesz wyjdę z niej
    Nie
    Nie wyjdę wystraszysz się
    Będę czekał kiedy znów w swojej kuchni podejmiesz próbę
    Rozcinania głowy ostrym nożem
    Z mózgu wyjmiesz myśli dwie
    Te najbardziej cię męczące
    Z nową myślą wyjdziesz stąd
    Staniesz w świetle i odetchniesz
    Gdybyś tak te myśli dwie pozostawił w swojej głowie
    Strach ma przecież wielkie oczy
    Ciągle czekam
    Schowany w kącie szafy twej
    Patrzę i płaczę
    Z modlitwą na ustach by ocalić cię
    Obłąkany idziesz w przód
    Krok po kroku jak maszyna
    Myślisz sobie co za wstyd
    Ty tak wielki i tak skończyłeś
    Pomyśl sobie jeszcze czas mógłbyś teraz się zatrzymać
    Noc jest przecież bardzo długa
    Ciągle czekam
    Schowany w kącie szafy twej
    Patrzę i płaczę
    Z modlitwą na ustach by ocalić cię
    Ciągle czekam
    Schowany w kącie szafy twej
    Patrzę i płaczę
    Z modlitwą na ustach by ocalić cię
    Ciągle czekam
    Schowany w kącie szafy twej
    Patrzę i płaczę
    Z modlitwą na ustach by ocalić cię
    Ciągle czekam
    Schowany w kącie szafy twej
    Patrzę i płaczę
    Z modlitwą na ustach by ocalić cię
    Ciągle czekam
    Schowany w kącie szafy twej
    Patrzę i płaczę
    Z modlitwą na ustach by ocalić cię
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  11. Zawód fotograf Lyrics Credits 2:09
    Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
    Utrwalasz głowy obiektywem w swojej maszynie
    Teraz wiesz kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe
    Teraz wiesz w swoim życiu zagubiłeś się
    Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
    On fotograf dziki wampir pije ludzką krew
    On fotograf żyje obcym w swoim ciele
    Teraz wiesz kradniesz dusze poprzez zdjęcia swe
    Teraz wiesz w swoim życiu zagubiłeś się
    Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
    Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
    Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
    Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
    Na ścianie twarze których wizerunkiem żywisz się
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  12. Głosy Lyrics Credits 2:46
    Nie wiem kim jestem sam
    Nie wiem kim mogę być
    Nie wiem nic
    Rany i krew swą znam
    Ciało i zapach mam
    Nie wiem skąd
    Spójrz w lustro
    Zerwij twarz
    Prawdziwą twarz dziś masz
    Nie wiem kim jestem sam
    Nie wiem kim mogę być
    Nie wiem nic
    Zagubieni w swoich snach
    W pustych domach pośród krat
    Kochajmy więc samotność
    Pieśćmy ją
    Kochajmy więc samotność
    Tulmy ją
    Kochajmy więc samotność
    Śpijmy z nią
    Dzika wilgotna złość spływa na moją skroń
    I rodzę się z nią
    Chłodzi mnie zimny wiatr
    Boję się siebie sam
    W ustach mam stal
    Chodź ze mną nie bój się mnie
    Umarłeś to nie jest sen
    Nie wiem kim jestem sam
    Nie wiem kim mogę być
    Nie wiem nic
    Zagubieni w swoich snach
    W pustych domach pośród krat
    Kochajmy więc samotność
    Pieśćmy ją
    Kochajmy więc samotność
    Tulmy ją
    Kochajmy więc samotność
    Śpijmy z nią
    Zagubieni w swoich snach
    W pustych domach pośród krat
    Kochajmy więc samotność
    Pieśćmy ją
    Kochajmy więc samotność
    Tulmy ją
    Kochajmy więc samotność
    Śpijmy z nią
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  13. Do utraty tchu Lyrics Credits 3:46
    W nicości morza trwam
    Wzruszenia ciągły brak
    Szare niebo pełne ludzkich dusz
    Chyba chciałbym już tam być
    Rozkołysany dzień opuścił ziemski brzeg
    Moja głowa pełna myśli jest
    Jak nabrzmiały z ptaków krzew
    Podobny chmurom zbieg
    Prowadzi wszędzie mnie
    Gdzie zmysły gubią sens
    Gdzie czarny pada śnieg
    Powoli tracę wzrok
    Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu
    Zawrócić zdążę wiem
    Zaskoczę światłem zmierzch
    Gdzieś na końcu świata odnajdę się
    Chyba chciałbym już tam być
    Podobny chmurom zbieg
    Prowadzi wszędzie mnie
    Gdzie zmysły gubią sens
    Gdzie czarny pada śnieg
    Powoli tracę wzrok
    Co mogę zrobić to żyć do utraty tchu
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  14. Myszy i ludzie Lyrics Credits 5:28
    To znów ja, chciałem być chwilę sam
    Mówią mi w rozmowach, że to głupie jest
    W każdą noc, w każdy dzień
    Wielki ból i przerażenie
    W każdą noc, w każdy dzień, wielki ból
    To znów ja, wchłonięty wstyd gdzieś schował się
    Każdy wiersz pełen jest głupich zdań
    W każdą noc, w każdy dzień
    Wielki ból i przerażenie
    W każdą noc, w każdy dzień
    Wielki ból i przerażenie
    Dzika noc, dziki dzień
    Wielki strach i przerażenie
    Mówią źle, mówią zły, mówią wariat
    Miałem kiedyś plan zostawić wszystkich was
    Odmienić dziwny los, zbudować sobie raj
    Zaczepić myśli gdzieś, gdzie nie dochodzi śmiech
    Gdzie żaden ślepy szpieg nie rozszyfruje mnie
    Miałem kiedys plan oszukać własny strach
    Bez okien kupić dom, pod drzwi podstawić stół
    Lecz zrozumiałem, że kiedy sciemnia się
    To z was wychodzi zło
    Pożera wszystkich, nie ja, nie ja
    W każdym z was jest wariat
    W każdym z was jest wariat
    W każdym z was jest wariat
    W każdym z was jest wariat
    W każdym z was jest wariat
    W każdym z was jest wariat
    W każdym z was jest wariat
    W każdym z was jest wariat
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  15. Fabryczna Lyrics Credits 2:43
    Stare domy, stara ulica
    Wpisane w krajobraz życia
    Na tej ulicy stara fabryka
    Strasząca postura dzika
    Zniszczone czasem domy
    Niebo śpiące na dachach
    Wszystko razem wpisane jest
    W krajobraz mojego życia
    To mój dom to mój dom
    Właśnie on właśnie on
    Szare liście na szarych drzewach
    Komin ciężko dycha
    A w małych oknach na parapetach
    Zieleń krzyczy w donicach
    To mój dom to mój dom
    Właśnie on właśnie on
    To mój dom to mój dom
    Właśnie on właśnie on
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  16. Wielki błękit Lyrics Credits 4:56
    Jesteś jak perła w słońcu lśnisz
    W morzu śpisz błękitem oddychasz
    Ocean jest twoją krwią twoją krwią
    W srebrzystej sukni obok mnie stoję sam
    Na szyi swej nosisz złoty znak
    To ty i ja ty i ja
    Chodź ze mną płyń chodź ze mną patrz
    Ocean drży srebrnym klejnotem jesteś w nim
    Chodź ze mną płyń chodź ze mną patrz
    Ocean drży srebrnym klejnotem jesteś w nim
    Tak delikatna proszę płyń
    W wielkim błękicie może znów narodzimy się
    Wtedy dotknę poczuję zapach twój
    Jakbym kochał cię kochał cię
    Chodź ze mną płyń chodź ze mną patrz
    Ocean drży srebrnym klejnotem jesteś w nim
    Chodź ze mną płyń chodź ze mną patrz
    Ocean drży srebrnym klejnotem jesteś w nim
    Tak delikatna proszę płyń
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  17. James, radiogłowi i żuk z rewolwerem jadą do nikąd Lyrics Credits 3:35
    Lista pięciu płyt wszechczasów
    Zastępuje cały świat
    W dźwiękach deszczu chmurach drzewach
    Dom miłości stoi sam
    Nie muszę teraz spać
    W opowieściach starszych kobiet
    Z rewolwerem pełza żuk
    A do nikąd jadę z tobą
    Gdy powietrze męczy głód
    Nie muszę pić nie muszę
    Nie muszę jeść
    Nie muszę nawet spać
    Kiedy tęsknię do znajomych
    Przyjacielem zawsze James
    A gdy nie przychodzi miłość
    Radiogłowi śmieją się
    Nie muszę pić nie muszę
    Nie muszę jeść
    Nie muszę nawet spać
    Nie muszę pić nie muszę
    Nie muszę jeść
    Nie muszę nawet spać
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz