Myslovitz
Nieważne jak wysoko jesteśmy

EMI Music Poland

Rok wydania2011

  1. Skaza Lyrics Credits 5:35
    Modne ciuchy klub gadżety i telefon też
    Kontakt z założenia próbny uzależnia więc
    Zwykły wygląd krótkie coś, to taki wiek
    Bez szaleństwa sceną i niepotrzebny slang

    Gdzieś w środku tylko stres i cóż
    Bez mroku przecież nie ma snów
    Wiadomo że to zaradność jest
    Czy widzisz czy widzisz coś złego w tym
    Nie widzę nie widzę nic złego w tym
    Nie mówię nie mówię nic złego
    Nie słyszę nie słyszę nic złego

    Ogłoszenie zwykły wpis z galerią nick
    I z odciętą głową w sieć nie pozna nikt

    Gdzieś w środku tylko stres i cóż
    Bez mroku przecież nie ma snów
    Wiadomo że to zaradność jest
    Czy widzisz czy widzisz coś złego w tym
    Nie widzę nie widzę nic złego w tym
    Nie mówię nie mówię nic złego
    Nie słyszę nie słyszę nic złego

    Gdzieś tam tak w środku tylko stres
    Czasami ruszyć chcę
    Gdzieś i tam bez mroku nie ma snów
    Jak każdy ma
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  2. Art. Brut Lyrics Credits 3:57
    To do ludzi jest krzyk
    Delikatny tak
    To wołanie bez słów
    Chcesz usłyszeć, patrz

    Radość tworzy tę myśl
    Rzeźbi tak jak chce
    Zwalcza lek
    Granic mniej

    Wykluczony bez wad
    Które można mieć
    Zachwyt dziecka to stan
    Dla nich wiem, to sen

    Tak bardzo inny
    A pewnie ten sam
    To może jest tłem
    Jest gdzieś tam

    Który z nich to jest (to jest)
    Ten prawdziwy świat (świat)

    Mój (mój), Twój (Twój), jej (jej), albo wasz (albo wasz)
    Pewnie ich (pewnie ich)
    Jego też (jego też)
    Więc (więc) chyba nasz (chyba nasz)

    I naiwnie jak nikt
    Żaden dźwięk czy szept
    No i szczery ten gest
    Spontaniczny też

    Jakby na przekór tym
    Doskonale pięknym, znam
    Tym, co są
    Co w alejach gwiazd

    Który z nich to jest (to jest)
    Ten prawdziwy świat (świat)

    Mój (mój), Twój (Twój), jej (jej), wasz (wasz)
    Ich (ich)
    Jego też (jego też)
    Więc (więc) chyba nasz (chyba nasz)

    Który z nich (który z nich) to jest ten (to jest ten)
    Trafny punkt (trafny punkt) widać żal (widać żal)
    Jeszcze coś (jeszcze coś) oprócz nas (oprócz nas)
    Z obu stron (z obu stron) dzieje się (dzieje się)

    Kolorowy z drewna ludzi tłum
    Malych kobiet, panów stu
    Muchomorów, sanek liczb
    Przytulają się, to nic

    Kalendarze, cyfry, pełno dat
    Autoportret, siedem pań
    W okularach siwych dam
    Dziwnych zwierzat, mnogość klat

    Pod sukniami patrzą na
    Świętość, aniol, byki, twarz
    Oryginalną wieczność ma
    Przytulają się, przytulają się, przytulają się...

    Przytulają się, przytulają się, przytulają się, przytulają się...
    Przytulają się, przytulają się, przytulają się, przytulają się...
    Przytulają się...
    muz, Myslovitz, sł. Myslovitz
  3. Przypadek Hermana Rotha Lyrics Credits 4:38
    Lubię siłę czerni
    I nieużywania słów
    Wszystkiego co niezmienne
    W nicości za oknem gdy budzą się mgły

    Lubię starych ludzi
    Bo starość jest jak mgła
    Patrząc wprost w jej pustkę
    Pragnę tym bardziej im więcej mam lat

    Ty on i ja
    Środek jakby był ze szkła
    Nie zapomnę tamtych dni
    Szukałem Cię w odbiciu szyb

    Tonę we współczuciu
    Głębiej z każdym dniem
    I choć wiem że już nie wrócisz
    Moim życiem wciąż szarpie niepewność i zgiełk

    Ty on i ja
    Środek jakby był ze szkła,
    Nie zapomnę tamtych dni
    I szukam Cię

    Bo tak mało wciąż wiem
    Tak mało wciąż jest
    W tym wszystkim mnie
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  4. Ukryte Lyrics Credits 4:10
    W kawiarniach tłok i gwar zza szyb
    Znajome drzwi nie stoisz w nich
    Przemykam gdzieś wśród wejść i wyjść
    Neonów szept pulsuje nim

    I choć tyle tu miejsc i taki w nich zgiełk
    W tym mieście tak bez ciebie pusto jest

    Wysiadam gdzieś nieważne gdzie
    Na żadnej z map nie znajdę wiem
    Naszych miejsc i wspólnych chwil
    Neonów krzyk pulsuje nim

    I choć tyle tu miejsc i taki w nich zgiełk
    W tym mieście tak bez ciebie pusto jest

    I choć tyle tu miejsc i taki w nich zgiełk
    W tym mieście tak bez ciebie pusto jest

    I choć tyle tu miejsc i taki tu zgiełk
    W tym mieście tak bez ciebie pusto jest
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  5. Ofiary zapaści teatru telewizji Lyrics Credits 3:45
    Tutaj na osiedlu, niebotyków numer pięć
    Nie jesteśmy aniołami, chcesz tego czy nie
    Honorowe pojedynki, w cieniu bloków albo drzew
    Bo radiowy dom kultury, za wysokim murem gdzieś

    Skąd ja to wiem? Nie uniesiesz treści tej
    Życie poza prawem, to najszybszy sukces jest
    Moda na wrzask, stadionowe grafy mecz
    A nienawiść jest motorem, i rozwijam się

    Jestem taki jak
    Jestem taki jak
    Jestem taki jak mój wokół świat
    Spróbuj sam, czy się da, to jedyny sposób jaki znam
    Spróbuj sam, tak jak ja, to jedyny sposób - tylko taki znam

    Władza nadużyta, to nie my to oni więc
    Ta agresja, ta ze smyczy - nie utrzymam dłużej jej
    Mamy dress code - i szacunek innych lecz
    Fanatyków od bandytów, chyba wszystko dzieli, wiesz

    Jestem taki jak
    Jestem taki jak
    Jestem taki jak mój wokół świat
    Spróbuj sam, czy się da, to jedyny sposób jaki znam
    Spróbuj sam, tak jak ja, to najlepszy sposób - jaki znam

    Spróbuj sam, nie wiesz jak?
    Spróbuj przeżyć, przetrwać - tak gdzie ja
    Nie wiesz jak? Szukaj sam
    Spróbuj przeżyć, przetrwać - tam gdzie ja
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  6. Efekt motyla Lyrics Credits 4:25
    Patrzę na pusty dom, ciężko mi, jakiś znak?
    Znowu nic, czekam więc dawno już wyszłaś tak
    Chwila i... Kamień w wodę... Szukam cię

    Wszystkie dni jak motyle są
    Mnóstwo ich, a ja wciąż
    Wyłapuję tak ze wszystkich sił
    Będziesz mieć

    Przecież nikt, przecież nie, tak jak dym rozwiać się
    Jesteś gdzieś jeszcze tam? Tak bym chciał wiedzieć coś
    Może by... Znów jasnowidzę? Mam już dość

    Wszystkie dni jak motyle są
    Mnóstwo ich, a ja wciąż
    Wyłapuję tak ze wszystkich sił
    Będziesz mieć
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  7. Srebrna nitka ciszy Lyrics Credits 3:18
    Przez życie na czas
    Skrywając wewnątrz historie o
    Prawdziwym ja
    Przez ciszę i wrzask
    Potykam się gdy kredką podkreślam swoją niepewność

    Niby wszystko mam
    A jednak niezmiennie czuję się sam
    Niby wszystko mam
    Dlaczego więc

    Za wszystko za chwile
    Których brak
    Nienawidzę Cię
    I wiarę poczucie że mnie znasz
    Gdy nie było tak

    Niby wszystko mam
    A jednak niezmiennie czuję się sam
    Niby wszystko mam
    Niby wszystko mam
    Patrz Kafka za oknem mruga mi okiem
    Niby wszystko mam
    Dlaczego więc
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  8. 21 gramów Lyrics Credits 5:24
    Wiesz, czy ktoś z nas będzie mógł
    Będzie miał?
    Czy starczy mi, starczy sił na cud?

    Jest jeszcze coś, czy los tak chce?
    Czy prosto żyć, czy to nic
    Może nie?
    Może tak?
    Może nie?
    Już mam, kto wie
    Czy jest jeszcze czas
    Kto wie?

    Mój pijany dom, a w nim ja i od lat
    Więc czy to zło starczy już na ten cud?
    Może tak?
    Może nie?
    Już mam
    Kto wie
    Czy jest jeszcze czas na cud?
    Kto wie?
    Ile już zostać ma
    Czy coś, choć gram?
    Więc co po mnie jest
    I gdzie?

    Może tak?
    Może nie
    Już mam
    Kto wie?
    I co zostać ma?
    Bo ja to nic
    Czy coś tam jest
    I gdzie ten cud?
    I znów jest źle
    To ja, a skąd
    Bo los tak chce
    I już bez szans
    Więc jak, jak żyć?
    By mieć choć gram
    I co właściwie jest
    Kto wie, obawiam się
    I jak mam ojcem być
    To wiem
    Nie tak, jak on

    Nie tak...
    Nie tak...
    Nie tak...
    Nie tak...
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  9. Blog filatelistów polskich Lyrics Credits 5:12
    Nowy wpis to ja i moich kilka chwil
    Jakiś wzrost i wiek

    Wolny dzień 64 kilo mnie
    Wreszcie pusty dom

    Feta dex klaser prawie pełny już
    Pod powieki coś

    Wszystko to co można co użyźnia mózg
    Doświadczenie mam

    Wielki strzał a bez recepty czekam więc
    Aż coś zacznę czuć

    Chmury dym tysiące twarzy smog i Bóg
    Już wczytało się

    Czy ja jestem tu nie czuję nic
    Już nie oddycham, nie wiem jak na twarzy krzyk
    Obraz ściemnia się faluję tracę wzrok
    Nie wiem co to jest
    Wykręca głowę mi
    Krew gotuje się i ręce drżą
    Jak plastelinę wgniata mnie w dywanu włos
    Jedna tylko myśl, przeczekać skończyć to
    Wracam patrzę wiem było bardzo źle
    Byłem blisko by dowiedzieć się
    Czy zakończeniem dziurą śmierć czy brama jest
    Trzeba dotknąć dna naprawdę czy to tu
    Nie wiem gdzie to jest
    Wystarczy czy to już
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz