Myslovitz
Milosc w czasach popkultury

Sony Music Entertainment Poland

Rok wydania1999

  1. Chłopcy Lyrics Credits 3:58
    Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
    Szukają czegoś co wypełni im czas
    Rzucają kamieniami w koła samochodów
    I patrzą na spódnice dziewczyn które nie chcą ich znać
    Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
    Bo wieczorami nie widać szarości
    Nie widać brudnych ulic a latarnie nie świecą
    I można udawać że można na spacer pójść
    Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
    Marzą o życiu w dalekich krainach
    Spoglądając w puste lornetki butelek
    Dyskutują o amerykańskich filmach
    Wieczorami chłopcy wychodzą na ulicę
    Siadają na chodniku i palą jointy
    Robią wszystko żeby stąd uciec
    Kiedy wreszcie mogą to wtedy nie mogą się ruszyć
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  2. Nienawiść Lyrics Credits 3:47
    I nagle skończy się
    To wszystko w co wierzysz
    Co kochasz, zasypie śnieg
    Dziki uniesie Cię wiatr
    Upuści cię nagle uderzysz ufałeś mu tak
    Ale Ty nigdy nie poddasz się
    Ale Ty nigdy nie poddasz się
    Nie wierz nigdy nie
    W tych co ciągle udają i ciągle uśmiechają się
    Nie wierz nigdy nie
    W to niebo które zawsze niebieskie jest
    Ale Ty nigdy nie poddasz się
    Ale Ty nigdy nie poddasz się
    Ale Ty nigdy nie poddasz się
    Ale Ty nigdy nie poddasz się
    Chcesz zabić i zniszczyć
    Zniewolić nienawiść ja też
    Chcesz zabić i zniszczyć
    Zniewolić nienawiść ja też
    Chcesz zabić i zniszczyć
    Zniewolić nienawiść ja też
    Chcesz zabić i zniszczyć
    Zniewolić nienawiść ja też
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  3. Długość dźwięku samotności Lyrics Credits 4:11
    I nawet kiedy będę sam
    Nie zmienię się, to nie mój świat
    Przede mną droga, którą znam
    Którą ja wybrałem sam
    Tak, zawsze genialny
    Idealny muszę być i muszę chcieć
    Super luz i już setki bzdur i już, to nie ja
    I nawet kiedy będę sam
    Nie zmienię się, to nie mój świat
    Przede mną droga, którą znam
    Którą ja wybrałem sam
    Wiesz, lubię wieczory
    Lubię się schować na jakiś czas i jakoś tak
    Nienaturalnie, trochę przesadnie, pobyć sam
    Wejść na drzewo i patrzeć w niebo
    Tak zwyczajnie, tylko że tutaj też
    Wiem kolejny raz, nie mam szans być kim chcę
    I nawet kiedy będę sam
    Nie zmienię się, to nie mój świat
    Przede mną droga, którą znam
    Którą ja wybrałem sam
    Noc, a nocą gdy nie śpię, wychodzę, choć nie chcę
    Spojrzeć na chemiczny świat
    Pachnący szarością, z papieru miłością
    Gdzie Ty i ja, i jeszcze ktoś, nie wiem kto
    Chciałby tak przez kilka lat zbyt zachłannie i trochę przesadnie
    Pobyć chwilę sam, chyba go znam
    I nawet kiedy będę sam
    Nie zmienię się, to nie mój świat
    Przede mną droga, którą znam
    Którą ja wybrałem sam
    I nawet kiedy będę sam
    Nie zmienię się, to nie mój świat
    Przede mną droga, którą znam
    Którą ja wybrałem sam
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  4. Dla Ciebie Lyrics Credits 3:45
    Dla Ciebie
    Mógłbym zrobić wszystko
    Co zechcesz, powiedz tylko
    Naprawdę na dużo mnie stać
    Dla Ciebie
    Mógłbym wszystko zmienić
    Mógłbym nawet uwierzyć
    Naprawdę na dużo mnie stać
    Dla Ciebie
    Zrywam polne kwiaty
    Szukam tych najrzadszych
    Naprawdę na dużo mnie stać
    Najchętniej zamknąłbym Cię w klatce
    Bo kocham na Ciebie patrzeć
    Naprawdę na dużo mnie stać
    To wszystko, czego chcę
    To wszystko, czego mi brak
    To wszystko, czego ja
    Nigdy nie będę miał
    Otwórz oczy, zobacz sam
    Przed nami mgła
    Dla Ciebie mógłbym zrobić wszystko
    Co zechcesz, powiedz tylko
    Naprawdę na dużo mnie stać
    Przez Ciebie wpadłem w głęboką depresję
    Już teraz nie wiem, kim jestem
    Naprawdę na dużo mnie stać
    To wszystko, czego chcę
    To wszystko, czego mi brak
    To wszystko, czego ja
    Nigdy nie będę miał
    Otwórz oczy, zobacz sam
    Przed nami mgła
    Zamykam oczy
    Nie chcę widzieć
    Nie chcę czuć
    Czy to koniec już
    To koniec już
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  5. Peggy Sue nie wyszła za mąż Lyrics Credits 4:25
    Nawet gdybym upadł tak nisko
    Że prawie w szaleństwo
    Nawet gdyby moje miejsce było ciągle na zewnątrz
    Nawet gdybym miał być prosty jak dębowe krzesło
    Tylko wtedy dam sobie radę
    Kiedy Ty będziesz ze mną
    Peggy Sue nie wyszła za mąż
    Peggy Sue już nie mieszka tu
    Więc bądź i przyjdź i pozwól na to
    Bym mógł z tobą być
    Nawet gdybym ślepy chciał podążać w ciemności
    Tylko wtedy wyjdę do Słońca
    Kiedy Ty pójdziesz ze mną
    Tak naprawdę do końca
    Peggy Sue już nie mieszka tu
    Więc bądź i przyjdź i pozwól na to
    Bym mógł z tobą być
    Więc bądź i przyjdź i pozwól na to
    Bym mógł z tobą być
    Więc bądź i przyjdź i pozwól na to
    Bym mógł z tobą być
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  6. Gdzieś Lyrics Credits 4:31
    W moim pokoju pusto zimno mi
    Nie ma tutaj nic
    Wracam znów nad ranem nie wiem skąd
    Muszę gdzieś się skryć
    Zapomniałem dawno jak to jest
    O migdałach śnić
    Zgubiłem twoje zdjęcie wiem już że
    Nie mam teraz nic
    Nie mam teraz nic
    Gdzieś na dnie
    To tu gdzie jestem nie ma słońca
    Gdzieś tam też
    Mieszkają chwile te najlepsze
    Gdzieś tam też
    Rosną kwiaty najpiękniejsze
    Wiem ja też
    Nie zawsze będę mówił szeptem
    Patrzę na seriale
    Kocha go on ją bardzo też
    Gaszę telewizor znowu sam
    Muszę teraz wyjść
    Gdzieś na dnie
    To tu gdzie jestem nie ma słońca
    Gdzieś tam też
    Mieszkają chwile te najlepsze
    Gdzieś tam też
    Rosną kwiaty najpiękniejsze
    Wiem ja też
    Nie zawsze będę mówił szeptem
    Gdzieś na dnie
    To tu gdzie jestem nie ma słońca
    Gdzieś tam też
    Mieszkają chwile te najlepsze
    Gdzieś tam też
    Rosną kwiaty najpiękniejsze
    Wiem ja też
    Nie zawsze będę mówił szeptem
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  7. Kraków Lyrics Credits 4:07
    Kraków jeszcze nigdy tak jak dziś
    Nie miał w sobie takiej siły i
    Może to ten deszcz
    Może przez tę mgłę
    Może to mój nastrój
    Ale w każdej twarzy ciągle
    Widzę cię
    W uśmiechach turystów rynek tonie znów
    Ktoś zakrzyknął głośno, błysnął flesz
    Na Gołębiej twój
    Płaszcz zaczepił mnie
    W wystawowym oknie
    W autobusie
    W tłumie gdzieś
    Widzę cię
    Tak wiem
    Nie zrobię więcej zdjęć
    Tak wiem
    Nie będę prosił, lecz
    Tak wiem
    To przecież żaden grzech
    Tak wiem
    Tak wiem
    Kraków hejnał gra
    Tak wita mnie
    Patrzy na mnie jakby wiedział że
    Wracam po to by
    Choć na kilka chwil
    Zamknąć oczy i
    Móc uwierzyć że
    Znów widzę cię
    Tak wiem
    Nie zrobię więcej zdjęć
    Tak wiem
    Nie będę prosił, lecz
    Tak wiem
    To przecież żaden grzech
    Tak wiem
    Tak wiem
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  8. Miłość w czasach popkultury Lyrics Credits 3:12
    Moja pierwsza wielka miłość
    Zaczęła się i nagle skończyła
    Boleśnie zbyt późno
    Zwłaszcza dla mnie
    A nie dla Ciebie
    Poświęciłem dużo energii
    Na to co było dla mnie wtedy najważniejsze najlepsze
    Dla mnie tylko a nie dla Ciebie
    Źle skończył sie ten dzień
    Pamiętam to
    Nie wiedziałem czego chcę
    Lecz teraz wiem
    Że źle się skończył ten dzień
    Co z tego że jestem mało odporny
    Generalnie jest teraz spoko
    Zapomniałem już dosyć sporo
    Zakochałem się na nowo
    W brukowej gazecie i internecie
    Bo lubię zjawisko pop kulturowe
    Lubię filmy zwłaszcza życiowe
    Romantyczne o miłości
    O Mojej i Twojej ułomności
    Źle skończył się ten dzień
    Pamiętam to
    Nie wiedziałem czego chcę
    Lecz teraz wiem
    Że źle się skończył ten dzień
    Co z tego że jestem mało odporny
    Źle skończył się ten dzień
    Pamiętam to
    Nie wiedziałem czego chcę
    Lecz teraz wiem
    Że źle się skończył ten dzień
    Co z tego że jestem mało odporny
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  9. Noc Lyrics Credits 5:53
    Wiem, że nie chcesz jeszcze spać
    Wiem, że myślisz o tym co ja
    Że musisz zrobić coś czego nie chcesz
    Że musisz wybrać między złem a niebem
    Jest zbyt późno, proszę śpij
    Jest zbyt późno, więc nie mów mi
    Że ktoś się potknął i przeszedł zbyt blisko
    Chciał powiedzieć słowo
    A powiedział wszystko
    Nie bój się
    Nie uciekaj przed snem
    Bo sen to nic złego
    Nic takiego
    Nic wielkiego
    Nie bój się
    Nie uciekaj przed snem
    Bo sen to nic złego
    Nic takiego
    Nic wielkiego
    Kiedyś przyjdą takie dni
    Kiedyś przyjdą lecz nie dziś
    Noc to pora nietoperzy
    Spróbuj chociaż raz uwierzyć
    Nie bój się
    Nie uciekaj przed snem
    Bo sen to nic złego
    Nic takiego
    Nic wielkiego
    Nie bój się
    Nie uciekaj przed snem
    Bo sen to nic złego
    Nic takiego
    Nic wielkiego
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  10. Alexander Lyrics Credits 4:01
    Już nie będę z Tobą kłócił się
    I tak nigdy nie mam racji
    Wydawać by się mogło, że
    Jesteśmy źle dobrani
    Najgorsze jest jednak to
    Twoje rozczarowanie
    Wiem, zapomniałem Ci powiedzieć, że
    Jestem zakochany
    Więc lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci
    Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
    Lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć
    Lepiej daj mi następną szansę
    Wiem, potrzebujesz tego, czego ja
    Nigdy mogę Ci nie dać
    Nie dlatego, że nie chcę Ci dać
    A dlatego, że sam tego nie mam
    Najgorsze jest jednak to
    Twoje rozczarowanie
    Wiem, zapomniałem Ci powiedzieć, że
    Jestem zakochany
    Więc lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci
    Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
    Lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć
    Lepiej daj mi następną szansę
    Więc lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci
    Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
    Lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć
    Więc lepiej daj mi następną szansę
    Lepiej mnie zabij, wyrzuć z pamięci
    Lepiej odejdź, pozwól mi odejść
    Lepiej zapomnij, pozwól zapomnieć
    Więc lepiej daj mi następną szansę
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  11. My Lyrics Credits 3:26
    Ja, twardy lód
    Zimnem głaszczę Twoją dłoń
    Ja, tak prosto w twarz
    Kłamię Cię każdego dnia
    Ale Ty, Ty mnie dobrze znasz
    Wszystko o mnie wiesz
    Wiem, wybaczasz mi
    Że wszystko przeze mnie
    Ja, jeden z was
    Uśmiech skrada się przez twarz
    Ja, namiętnie gram
    Wiesz, inaczej nie mam szans
    Ty, Ty mnie dobrze znasz
    Wszystko o mnie wiesz
    Wiem, wybaczasz mi
    Że wszystko przeze mnie
    Ty najlepsza jaką znam
    Nie trzeba wierszy nam
    Nie muszę się już bać
    Że wszystko przeze mnie
    Ty, Ty mnie dobrze znasz
    Wszystko o mnie wiesz
    Wiem, wybaczasz mi
    Że wszystko przeze mnie
    Ty najlepsza jaką znam
    Twój długi czarny płaszcz
    I padał deszcz, padał deszcz...
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz
  12. Zamiana Lyrics Credits 6:26
    Spójrz jak wygląda moja twarz
    Czy został chociaż ślad z człowieka którego znasz
    Zobacz jak szybko zmieniam się
    Jak mi dodaje lat
    Każde słowo twe
    Nie widzę
    Nie słyszę nic
    Przestaje odczuwać nawet Twój
    Śmiech już nie dotyka mnie
    I wiem że każdy ból pomaga wznosić mój
    Własny mur
    Kolejna lista skarg
    Czy kłamstwo to czy żart
    Wiem to banalne jest
    Ale ja nim mnie pożre lęk
    Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
    I znów zdławię pusty śmiech
    Strzelę sobie w łeb
    Już odbezpieczam następną butelkę
    Wiedz
    Wiedz że nie poddam się
    Dopóki czuję gdzieś
    Płynącą we mnie krew
    Póki smak życia w ustach mam
    Póki zapach traw wciąż ogłusza mnie
    Nie widzę
    Nie słyszę nic
    Przestaję odczuwać nawet ból
    Nie widzę
    Nie słyszę nic
    Przestaję odczuwać nawet ból
    Ale ja nim mnie pożre lęk
    Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
    I znów zdławię pusty śmiech
    Strzelę sobie w łeb
    Już odbezpieczam następną butelkę
    I znów
    Tak jak nie raz już
    Znów to zrobię
    Wiem wyjdę z siebie
    I nikt nie dosięgnie mnie
    Wbiję nowy cierń
    Strzelę sobie w łeb
    Już odbezpieczam następną butelkę
    Ale ja nim mnie pożre lęk
    Strzelę sobie w łeb w tą piękną noc
    Tak wiem
    Znowu matka noc ukołysze mnie
    Gdy butelki szkłem strzelę sobie w łeb
    muz. Myslovitz, sł. Myslovitz