HAPPINESS IS EASY



Teksty i muzyka: J. Kuderski, W. Kuderski, P. myszor, W. Powaga, A.Rojek


’Fikcja jest modna’

Niezależność radość życia brak obsesji
Dobry kontakt zdrowy dystans garść perspektyw

Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia

Dobry sen zdrowy dzień proste plecy
Bez zwątpienia zawsze w normie brak depresji

Przez tyle lat uczyłem się zapomnienia

Żyjemy w czasach satysfakcji
Kruchej więzi i modnej empatii
Nie patrząc sobie w oczy
W poszukiwaniu ściany
Znikamy ciągle znikamy 



’Ściąć wysokie drzewa’

Smutny śpiew
Wysokich drzew
Ojciec i mały chłopiec
Wtulony w jego pierś

Gęsty dym
Niemy krzyk
Strzały w pierwszy dzień szkoły
Rozerwane sny

Ten świat
to ty i ja
To my
Motyle i ćmy
Już czas
Zatrzymaj się
I wróć posłuchaj i patrz wróć

Jeszcze kilka chwil
Pulsują sekundy
Cały w sobie się trzęsę
Błysk i ciemność żarówki

Resztki słów
Szary pył
Kartki z zeszytu na wietrze
Rozerwane sny

Ten świat
to ty i ja
To my
Motyle i ćmy
Już czas
Zatrzymaj się
I wróć posłuchaj i patrz
Wróć kochaj i trwaj wróć

Ten świat
To ty i ja
To my
Motyle i cmy
Już czas
Zatrzymaj się
I wróć stamtąd gdzie jesteś
Wróć za daleko zaszedłeś wróć

Smutny śpiew
Wysokich drzew
Ojciec i mały chłopiec
Wtulony w jego pierś

Pewnie powiesz
To okropne
Zrzucisz winę na innych
Potem zaśniesz spokojnie 



’Mieć czy być’

Strach przed lataniem i głód doświadczeń
Wstyd przed mówieniem sobie ’nie wiem’
Ogromna siła wyobrażeń
To nie przypadek, że jesteśmy razem

Już teraz wiem wszystko trwa, dopóki sam tego chcesz
wszystko trwa, sam dobrze wiesz, że
Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być
Codziennym zdumieniem

Kolejna strona mieć - czy być
Czy Erich Fromm wiedział jak żyć?
W rzeczywistości ciągłej sprzedaży
Gdzie ’być’ przestaje cokolwiek znaczyć

Już teraz wiem wszystko trwa, dopóki sam tego chcesz
wszystko trwa, sam dobrze wiesz, że
Upadamy wtedy, gdy nasze życie przestaje być
Codziennym zdumieniem 


’Spacer w bokserskich rekawicach’

Mówisz mi że jesteś zły
Nie strasz mnie nie wierzę ci

Chcesz gdzieś sam daleko iść
W tobie też i anioł śpi

Zapisz myśli na patykach i
I potem wszystkie spal

To twój czas
I nie uwierzysz jak
Ważny jest dla
Dla niego i mnie

To nie przypadek wiem wiem
Że jesteś tutaj więc
Nie zmarnuj nic
Z tego co masz

Musisz też wymagać gdy
nawet nie wymaga nikt
Handlarz złudzeń czai się
By znów oszukać cię

To twój czas
I nie uwierzysz jak
Ważny jest dla
Dla niego i mnie niego i mnie
I tylko to co masz
I tylko co się śni
A teraz siądź
Bo wiesz już jak ze swoim życiem
Porozmawiać
Po cichu
Pomału
Najpiękniej




’Kilka uścisków kilka snów’

Zastygła w pozach jesień
Autobus pędzi po brzegi wypchany zmęczeniem

Trzymając cię za rękę
Brak entuzjazmu odbierasz jak opuszczenie

Rozmowa pustych krzeseł
Gubiąc siebie trudno cokolwiek powiedzieć

Odkąd pamiętam
To wciąż po coś wracam
Z celnością męcząc się słów
Odkąd pamiętam
Mówiłaś mi zawsze
Jesteś całym moim światem
Gdy ja nie mogłem znieść myśli że cię tracę
Już wiem

Migoczą resztki miasta
Jest późna noc pod nami chłodna trawa
Jedyna taka chwila
Kocha się wszystko bo wszystko szybko przemija

Mówiłaś mi zawsze jesteś całym moim światem
Gdy ja nie mogłem znieść myśli że cię tracę
Już wiem

Mówiłaś mi zawsze jesteś całym moim światem
Gdy ja nie mogłem znieść myśli że cię tracę
I wiem że cokolwiek się stanie gdzie tylko będziesz to ja
Bez względu na wszystko też tam będę 


’W deszczu maleńkich żółtych kwiatów’

Pójdziemy ze sobą powoli obok
Do końca wszystkiego żeby zacząć na nowo

Bez słowa i snu w zachwycie nocą
A bliskość rozproszy nasz strach przed ciemnością

Będziemy tam nago biegali po łąkach
Okryja nas drzewa gdy zajdą wszystkie słońca

I czując cię obok opowiem o wszystkim
Jak często się boję i czuję się nikim

Twoje łzy miażdżą mi serce
I opadam i wzbijam się i ciągle chcę więcej

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Tańczy mój czas
W strugach deszczu dni toną
Dotykam stopą dna

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Czy to ty?
Ktoś głaszcze mnie po włosach
Nie mówiąc prawie nic

Pójdziemy ze soba powoli obok
Do końca wszystkiego żeby zacząć na nowo

W deszczu maleńkich żółtych kwiatów
W spokoju przy sobie nie czując czasu

Twoje łzy miażdżą mi serce
I usycham i kwitnę i ciąglę chcę więcej

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Tańczy mój czas
W strugach deszczu dni toną
Dotykam stopą dna

Po drugiej stronie
Na pustej drodze
Czy to ty?
Ktoś głaszcze mnie po włosach
Nie mówiąc prawie nic 


’Gadające głowy 80-06’

Ja nie bardzo wiem kim jestem sam
A ja trochę inny niż ten świat
Chciałbym chyba nie chcę nic
Ja malować konie i
Samochodem białym być
Marzycielem wolnym nie mam wad
Ja właściwie nikim to będzie trwać
Być człowiekiem znaleźć chcę
Uratować zycie raz
Tylko dziś i mocno stać
Ja jak wszyscy jestem taki sam
Wszystko mam i chciałbym
Zmienić coś lecz nie wiem co

I co byś chciał?
Kim jesteś teraz powiedz mi?
I co byś chciał?
A co tu najważniejsze jest?

Dwie powieści dzieci to co mam
Ja chemikiem piję parę lat
I właściwie jest ok
Wiem na pewno nie chcę nic
Sprawiedliwy świecie przyjdź
Są wspomnienia na marzeniach kurz
Mam sto lat i chciałbym
Tylko trochę dłużej żyć

I co byś chciał?
Kim jesteś teraz powiedz mi?
I co byś chciał?
A co tu najważniejsze jest?

Dobrze, że spotkałem tylu ich
Wyjątkowych zwykłych tak jak ja
I powiedzieli mi
Że bez marzeń pragnień tych
Życie wtedy traci sens 


’Ty i ja i wszystko co mamy’

Patrzę na sebie i widzę te ściany i czuję te drzwi
Czym jest ta ściana a czym przejście przez drzwi

Mam w głowie od dawna plan
Zmierzenia się z sobą i tak cały czas
Nie patrząc już w przeszłość by dalej iść

Wszystko co mam wszytko co chcę
I to co wiem a czego nie
W tym wszystkim ja na nowo odnajduję się

Wszystko co mam wszytko co chcę
I to co wiem a czego nie
W tym wszystkim ja na nowo odnajduję się

Powoli zaczyna się wszystko układać
Zaczynam rozumieć to życie jest dla nas
Podróżą w głąb siebie i próbą sił

Choć często niepewnie a czasem tak trudno
Wciąż warto próbować nigdy nie jest za późno
Wykrzyczeć do życia że ciągle widać mnie

Wszystko co mam wszystko co chcę
I to co wiem a czego nie
W tym wszystkim ja na nowo odnajduję się

Wszystko co mam wszystko co chcę
I to co wiem a czego nie
Zostawiam to co trzyma mnie
Zostawiam to nie boję się
Tylko po to by być bliżej ciebie
Wszystko po to by być jeszcze bliżej siebie


’Nocnym pociągiem aż do końca świata’

Komputera szmer i ekranu blask
Tu realny świat nie ma żadnych szans
Czy to dziki seks czy to w piłkę gra
Tutaj przecież ma dużo lepszy smak niż tam

W internecie flirt hasło: Biały Miś
Bez wysiłku tak możesz być kim chcesz
Biały proszek dziś znów pomoże żyć...
Nie ma jutra i nie będzie jutro też

Lecz czasem dziwny głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz
Przed siebie ciągle biec do ostatniego tchu
Nie wracaj nigdy już

Wciąż gadżetów stos zmieniasz życie swe
Powiedz tylko co chciałbyś zrobić z nim
Gdy zamienisz już rzeczywistość w sen
Nie odnajdziesz się nie znajdzie ciebie nikt

Lecz czasem dziwny głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz
Przed siebie ciągle biec do ostatniego tchu
Nie wracaj nigdy już

I czasem jakiś głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz
Przed siebie ciągle biec aż do utraty tchu
Nie wracaj nigdy tu 


’Książę życia umiera’


Odurzony Piotruś Pan
Zwykle w centrum świata stał

Wieczny chłopiec - taki był
Przegrał wszystko nie poczuł nic

Gdy pełną szklankę wychylił znów
Rosły mu skrzydła i wtedy się czuł

Powiedz George Best co poszło źle
I jak mogłeś wszystko tak spieprzyć?
Powiedz George Best co poszło źle
I jak mogłeś wszystko tak spieprzyć?

Odurzony Piotruś Pan
Książe życia umiera sam

Spadając z krzesła mówił mi tak
Nie umierajcie tak jak ja

Powiedz George Best co poszło źle
I jak mogłeś wszystko tak spieprzyć?
Powiedz George Best co poszło źle
Dlaczego nie udało się tobie?

Powiedz George Best?


’Złe mi się śni’

Jeden jest Bóg miliony barier
Zwycięstwo nauki tłumienie pragnień
Mam już wszystkiego dość
Mam już wszystkiego dość

Kolejna misja szukania życia

I znowu nie mogę zasnąć nie mogę gdy
Gdy ciągle złe mi się śni
Gdy ciągle złe mi się śni

Jeden świat tysiące ścian
Święta wojna bezkultura mas
Mam już wszystkiego dość
Mam już wszystkiego dość

Pieprzona misja szukania życia

I znowu nie mogę zasnąć nie mogę gdy
Gdy ciągle złe mi się śni
Gdy ciągle złe mi się śni

I budzę się w nocy i biorę prysznic rozbity w kawałki
Z oglądania telewizji i boję się bardzo
I boję się ludzi gdy wychodzę na ulicę
A oni tacy dziwni, grubo ubrani i bez uśmiechu
Patrzą nerwowo w prawo i w lewo
Oni także się boją i patrzą na mnie
Oni boją się mnie a ja ich
Oni boją się mnie a ja ich
Oni boją się mnie
Oni boją się mnie 


’Znów wszystko poszło nie tak’

Odwraca wzrok zamyka drzwi
Powoli skądś napływa wstyd

Zamyka drzwi a ty już wiesz
Że będzie myśleć przez cały dzień

Ach jaki to był celny strzał
Tych kilka słów tak prosto w twarz
Znowu musiało tak być jakbyś bez tego nie był sobą

Zamyka drzwi za późno jest
By zrobić ten ten jeden gest

Ach jaki to był celny strzał
Tch kilka słów tak prosto w twarz
Jak to się mogło znów stać
W pustym pokoju tkwisz sam zupełnie sam
Znów wszystko poszło nie tak
Znowu musiało tak być jakbyś bez tego nie był sobą


’Czytanka dla niegrzecznych’

Bądź grzeczny zaraz bo
Przyjedzie i zabierze cię daleko stąd
Doktor łowca snów
On chce też coś mieć

W białym przyjdzie pan
Zastrzyk da na zawsze ci nie boli nic
Poczeka parę chwil
Nie bój się

Pewnie już tu jest
Czego chcesz od dawna wiesz nie jesteś zdrów
Czemu złościsz się
On chce też coś mieć

Nie płacz!
Nie płacz!
Nie płacz!
Tam gdzie my ludzie i muchy też są!

Ile byłeś wart
Na fajki i butelki dwie
Chyba cieszy się
W końcu ma co chciał

Nie płacz!
Nie płacz!
Nie płacz!
Tam gdzie my ludzie i muchy też są!